Hermiona wstała z wyśmienitym humorem. Wzięła starą torbę swojego taty i zaczęła pakować wszelkie niezbędne rzeczy, poczynając od bielizny i ubrań kończąc na książkach. Ubrała luźną suknię, którą dostała od mamy i narzuciła na to kamizelkę ze skóry, i dokładnie owinęła się szalem. Miała jeszcze czas do nadjechania powozu, więc zeszła na dół, aby zjeść z ojcem śniadanie i pożegnać się ze wszystkimi. Po posiłku sprawdziła po raz ostatni, czy wszystko zebrała i wyszła do powozu. Zadeklarowała się do częstego pisania listów i pomachała wszystkim na do widzenia. Minęło dużo czasu zanim powóz dojechał na miejsce. Wysiadła pod samą bramą, przed którą stało dwóch strażników. Pokazała im potrzebny dokument i weszła na dwór. Czuła lekkie podniecenie z powodu powrotu mimo że nie czuła się tu zbyt dobrze. Czuła się samotna. Zazwyczaj mogła polegać tylko na księgach albo siostrzenicy papieża, Lukrecji, która jednak była jeszcze małym dzieckiem. Często bawią się razem w ogrodzie, Herm...