Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z 2016

Rozdział III

  Pomimo przeszkód sala została w końcu wysprzątana i rozpoczęto jej dekorowanie. Hermiona właśnie stała na drabinie i wieszała aksamity na filarach. Sala miała być utrzymana w odcieniach szmaragdu i miedzianego brązu, co doskonale pasowało do grubych murów pałacu. Zostały jeszcze dwa tygodnie do Wielkiego Balu, jednak wszyscy z ciekawością czekali na to wydarzenie. W kącie sali zostały ułożone stoły na przystawki i poncze, które Sally przystrajała właśnie serwetkami i misami. Po przeciwległej stronie stały kwadratowe stoły, pięknie udekorowane, przy którym mieściło się 12 osób. Pośrodku ułożony był pięknie haftowany dywan, idealnie pasujący do klimatu i dekoracji.   Z wysokich okien promienie słońca informowały o porze dnia. Za chwilę wszyscy mieli przerwać pracę i zjeść ciepły posiłek. Dzień był słoneczny i bardzo ciepły jak na taką porę roku.   Hermiona zastanawiała się, jaką suknię założyć. Co prawda będzie tam jako pomocnica, ale królowa pozwoliła im pod fartuszki ...

Rozdział II

Hermiona wstała z wyśmienitym humorem. Wzięła starą torbę swojego taty i zaczęła pakować wszelkie niezbędne rzeczy, poczynając od bielizny i ubrań kończąc na książkach. Ubrała luźną suknię, którą dostała od mamy i narzuciła na to kamizelkę ze skóry, i dokładnie owinęła się szalem.   Miała jeszcze czas do nadjechania powozu, więc zeszła na dół, aby zjeść z ojcem śniadanie i pożegnać się ze wszystkimi. Po posiłku sprawdziła po raz ostatni, czy wszystko zebrała i wyszła do powozu. Zadeklarowała się do częstego pisania listów i pomachała wszystkim na do widzenia.   Minęło dużo czasu zanim powóz dojechał na miejsce. Wysiadła pod samą bramą, przed którą stało dwóch strażników. Pokazała im potrzebny dokument i weszła na dwór. Czuła lekkie podniecenie z powodu powrotu mimo że nie czuła się tu zbyt dobrze. Czuła się samotna. Zazwyczaj mogła polegać tylko na księgach albo siostrzenicy papieża, Lukrecji, która jednak była jeszcze małym dzieckiem. Często bawią się razem w ogrodzie, Herm...

Rozdział I

   Kolejny rok we Włoszech rozpoczął się wśród okrzyków zabaw i śmiechu. W Walencji zebrali się wszyscy, którzy chcieli wspólnie świętować nowy rok. Stoliki pośrodku zajmowali kardynałowie oraz szlachta, z papieżem Kalikstem na czele. Dalej od nich przy osobnych stołach ściskali się ubodzy mieszkańcy. Wśród nich siedziała rodzina Granger, bardzo biedna lecz związana z dworem królewskim. Najmłodsza corka, Hermiona, pracowała tam jako sprzątaczka. Jej ojciec, Wendell, zajmował się kowalstwem, natomiast najstarszy syn, Ron, mimo wieku 27 lat dalej nie potrafi znaleźć miejsca na świecie i wciąż takowe poszukuje. Trzy dni po sylwestrze zamierza wypłynąć do Korsyki wraz ze swoim przyjacielem Harrym, aby szukać przygód i stałego miejsca zamieszkania. Matka zmarła rok temu, została postrzelona przez wojsko podczas napadu na fabrykę szkła poza Walencją. Tego dnia przyszła wcześniej do pracy i niefortunnie znala...

Prolog

Drogi Severusie, To, co robimy, jest złe. Nie tak to powinno wyglądać. Choć moja dusza cierpi, gdy Cię nie ma, a serce krwawi i łamie się na tysiąc kawałków, nie mogę kochać Ciebie wiedząc, jaki jest nasz los. Pokazałeś mi, czym jest miłość, pożądanie, szczęście. Jednak te uczucia ostatnio niszczą wszystko na swojej drodze. Zawsze będę pamiętać, przez co razem przeszliśmy, jaka była nasza historia. Żyjemy w czasach, gdzie różnimy się między sobą i niestety tych różnic nie można od tak odrzucić. Choć płaczę, pisząc to wszystko, wiem, że to będzie nasze najlepsze wyjście dla nas obu. Będę Cię kochać zawsze, do końca moich dni, do ostatniej łzy w moim oku, do ostatniego tchu.  Hermiona.  1508, Walencja.