Kolejny rok we Włoszech rozpoczął się wśród okrzyków zabaw i śmiechu. W Walencji zebrali się wszyscy, którzy chcieli wspólnie świętować nowy rok. Stoliki pośrodku zajmowali kardynałowie oraz szlachta, z papieżem Kalikstem na czele. Dalej od nich przy osobnych stołach ściskali się ubodzy mieszkańcy. Wśród nich siedziała rodzina Granger, bardzo biedna lecz związana z dworem królewskim. Najmłodsza corka, Hermiona, pracowała tam jako sprzątaczka. Jej ojciec, Wendell, zajmował się kowalstwem, natomiast najstarszy syn, Ron, mimo wieku 27 lat dalej nie potrafi znaleźć miejsca na świecie i wciąż takowe poszukuje. Trzy dni po sylwestrze zamierza wypłynąć do Korsyki wraz ze swoim przyjacielem Harrym, aby szukać przygód i stałego miejsca zamieszkania. Matka zmarła rok temu, została postrzelona przez wojsko podczas napadu na fabrykę szkła poza Walencją. Tego dnia przyszła wcześniej do pracy i niefortunnie znalazła się w centrum krwawej bitwy, w której szansę na przeżycie mieli tylko uzbrojeni żołnierze. Nikt z fabryki nie przeżył, a ciała były tak zmasakrowane, że ciężko było dokonać sekcji zwłok.
Pomimo ciepłego klimatu, w kraju panował chłód. Wszyscy zawinięci byli w szale bądź kurtki ze skóry, a szlachta w ozdobne płaszcze, wysadzane szmaragdami, rubinami i innymi równie pięknymi kamieniami. Również przy stole widać było różnicę między społeczeństwem. Na stołach biednych z jedzenia nie zostało praktycznie nic, natomiast miejsce szlachty było wypchane po brzegi owocami, mięsem oraz najstarszym winem. Jednak pomimo różnicy, wszyscy doskonale się bawili, oglądali błaznów oraz piękne tańce.
Wieczorem...
Hermiona starała się czas wolny wykorzystać jak najlepiej, albowiem jutro musi wrócić na dwór królewski. Postanowiła, że porozmawia z tatą na temat studiów, które obiecali jej już dawno, jednak jest to zbyt kosztowne dla nich. Od zawsze chciała studiować chemię. Fascynowały ją mieszanki, płyny, piękne kryształowe fiolki. Jednak nauka na takim uniwersytecie wymaga poświęceń, oraz pieniędzy. Starała się dorabiać na ulicy, szyjąc, naprawiając, jednak nie były z tego duże zyski. Kilka miesięcy temu udało jej się dostać pracę na dworze królewskim, u boku samego króla oraz papieża- i ta praca była odpowiednia.
Tato siedział na wytartej kanapie przed kominkiem z kubkiem prażonej kawy w ręku. Czytał jakąś grubą księgę, obłożoną skórą, najpewniej kota. Jego okulary co chwila spadały mu z nosa, więc musiał je poprawiać. Długie włosy były zaczesane do tyłu, ukazując czoło, po którym spływało krople potu. Podeszła do niego i zasiadła obok.
- Co czytasz tatku?- spytała grzecznie.
- Historię sztuki średniowiecznej. Czemu nie kładziesz się do łóżka? Rano musisz wcześniej wstać.
- Wiem- powiedziała zmartwiona- Chciałam tylko zapytać, czy będę mogła od przyszłego roku iść na uczelnię. Nie chcę was zostawiać samych, ale dobrze wiesz, że to moje marzenie. Już prawie uzbierałam całą sumę na opłacenie wszystkiego. Może zatrzymam się u naszej starej ciotki Andromedy? Myślę, że nie byłaby zła, gdybym z nimi zamieszkała. Co o tym myślisz?
- Myślę, że się zgodzi, ale to już nie moja decyzja. To ty musisz się dowiedzieć. A nami się nie przejmuj, jakoś sobie poradzimy. Ginny jest już prawie dorosła, pomoże staremu tatulce.- pogłaskał ją delikatnie po brązowych lokach.- Kładź się już. Rano porozmawiamy przy śniadaniu.
- Dziękuję tato. Kocham Cię, dobranoc- ucałowała jego czoło.
Przebrała się w luźną flanelową koszulę i położyła spać rozmyślając o jutrzejszym powrocie do zamku.
Tato siedział na wytartej kanapie przed kominkiem z kubkiem prażonej kawy w ręku. Czytał jakąś grubą księgę, obłożoną skórą, najpewniej kota. Jego okulary co chwila spadały mu z nosa, więc musiał je poprawiać. Długie włosy były zaczesane do tyłu, ukazując czoło, po którym spływało krople potu. Podeszła do niego i zasiadła obok.
- Co czytasz tatku?- spytała grzecznie.
- Historię sztuki średniowiecznej. Czemu nie kładziesz się do łóżka? Rano musisz wcześniej wstać.
- Wiem- powiedziała zmartwiona- Chciałam tylko zapytać, czy będę mogła od przyszłego roku iść na uczelnię. Nie chcę was zostawiać samych, ale dobrze wiesz, że to moje marzenie. Już prawie uzbierałam całą sumę na opłacenie wszystkiego. Może zatrzymam się u naszej starej ciotki Andromedy? Myślę, że nie byłaby zła, gdybym z nimi zamieszkała. Co o tym myślisz?
- Myślę, że się zgodzi, ale to już nie moja decyzja. To ty musisz się dowiedzieć. A nami się nie przejmuj, jakoś sobie poradzimy. Ginny jest już prawie dorosła, pomoże staremu tatulce.- pogłaskał ją delikatnie po brązowych lokach.- Kładź się już. Rano porozmawiamy przy śniadaniu.
- Dziękuję tato. Kocham Cię, dobranoc- ucałowała jego czoło.
Przebrała się w luźną flanelową koszulę i położyła spać rozmyślając o jutrzejszym powrocie do zamku.
Komentarze
Prześlij komentarz